Legal due dilligence – czyli co to jest audyt prawny i dlaczego jest on taki ważny dla sprzedaży udziałów?

Wczoraj zostałam zapytana przez większościowego właściciela spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, ile może potrwać audyt prawny (due dilligence) i czemu ten proces jest tak ważny, żeby pozyskać inwestora? Kwestia okazuje się na tyle istotna, że zdecydowałam się poświęcić jej wpis na moim blogu. Zapraszam do lektury.

Autor:Joanna Mizińska | Kategoria:AUDYT PRAWNY, DLA INWESTORÓW, DLA WSPÓLNIKÓW, DLA ZARZĄDU, DOKUMENTY, PROCES DUE DILLIGENCE, | Data: . Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,
due dilligence

Ile trwa audyt due dilligence?

Tyle ile inwestor uzna za stosowne 🙂

A tak serio, zależy to od tego, jak duża jest spółka, jaki jest zakres jej działalności i jaki konkretnie audyt inwestor chce przeprowadzić.

Inwestorowi poradziłabym, żeby na pewno przeprowadził audyt prawny, czyli zbadał umowy, kwestie pracownicze, może własność intelektualną, sprawdzić należałoby także wszelkie kwestie związane z majątkiem i nieruchomościami, zawarte umowy oraz spory sądowe.

Dodatkowo inwestor może zechcieć przeprowadzić audyt finansowy i podatkowy, techniczny i technologiczny, a nawet czasami audyt środowiskowy.

Zwykle procedura audytora na miejscu trwa od kilku dni do tygodnia, góra 2 tygodni. Potem jeszcze inwestor może prosić o dodatkowe uzupełnienia.

Wprowadzenie audytorów do spółki wiąże się z udostępnianiem informacji o spółce

Przed rozpoczęciem procedury audytu musisz zadać sobie pytanie  jak wiele informacji chcesz ujawnić? Jak bardzo szczegółowe informacje chcesz przekazać szanując uprawnienie inwestora do poznania spółki przed jej zakupem, tak by nie okazała się ona przysłowiowym „kotem w worku”?

Zwykle informacje są udostępniane w Data Room, zgodnie z ustaloną przez strony procedurą. Taka procedura winna zostać uzgodniona i spisana, tak by strony wiedziały w jakich ramach mogą się poruszać. A to mówiąc z autopsji dość ważne – wiele razy po stronie inwestora takie audyty przeprowadzałam, wiele razy sama reprezentowałam wspólników i spółkę w toku audytu.

Czy naprawdę chcesz udostępnić pełną listę swoich kontrahentów czy wolisz jednak przekazać zagregowane dane?

Inwestor musi znać sytuację spółki zanim podejmie ostateczną decyzję. Wiele razy widziałam bowiem, że zakres informacji jakie chciał uzyskać inwestor był zbyt duży i zbyt niebezpieczny dla spółki i jej właścicieli. Warto, abyś zastanowił się czy naprawdę chcesz udostępnić pełną listę swoich kontrahentów czy wolisz jednak przekazać zagregowane dane.

Często taki audyt prawny odbywa się już po podpisaniu listu intencyjnego (term sheetu), a warunkiem podpisania umowy ostatecznej lub warunkiem wejścia w życie umowy sprzedaży jest to, by wynik audytu był satysfakcjonujący.  Konia z rzędem temu kto wskaże mi precyzyjnie, co to znaczy „satysfakcjonujący wynik audytu prawnego (due dilligence). Z mojego doświadczenia wynika, że powinieneś jako wspólnik lub jako zarząd spółki zadbać o to, by zdefiniować to pojęcie najlepiej jak się da. Nie da się? Tak może się tylko wydawać – zawsze można podjąć próbę  i minimalizować ryzyko uznaniowości.

I tak na koniec taka moja refleksja odnośnie due dilligence

Wiele razy pracowałam ze swoimi Klientami i przygotowywałam spółki do inwestycji, w tym do audytu. Wiele razy także, po stronie inwestora takie audyty przeprowadzałam. Jedno jest pewne – ciągle zdarza się, że spółki zbyt mało wagi przykładają do kwestii formalnych i kwestii prawnych, radząc sobie z nimi ot tak – z dnia na dzień. W sytuacji gdy będziesz jednak chciał sprzedać posiadane udziały, inwestor zapewne zażąda przeprowadzenia takiego audytu i wtedy na światło dzienne zapewne wyjdą wszelkie zaniedbania i niedociągnięcia.

Z mojej praktyki wynika, że jeśli przed rozpoczęciem poszukiwać inwestora przeglądniesz kompleksowo dokumentacje formalną i prawną oraz przygotujesz się do całego procesu, Twoje szanse na satysfakcjonujący wynik audytu są zdecydowanie wyższe, a o to przecież chodzi, prawda?

Polecane wpisy