Umowa inwestycyjna – co to takiego?

Joanna Mizińska17 sierpnia 20174 komentarze

Ostatnio zajmowałam się negocjowaniem dla swojego Klienta umowy inwestycyjnej – do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przystępował inwestor, który obejmował w niej nowoemitowane udziały, stąd też moja chwilowa mniejsza obecność na blogu 🙂 Do tej pory nie poruszyłam tematyki związanej z umową inwestycyjną (ang. investment agreement) – szybko więc naprawiam swój błąd 🙂

Czym jest umowa inwestycyjna? 

Jeśli jesteś właścicielem (udziałowcem) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i chcesz pozyskać inwestora, który obok Ciebie stanie się udziałowcem Twojej spółki (a właściwie wtedy już – waszej) staniesz przed koniecznością wynegocjowania z takim inwestorem umowy inwestycyjnej oraz dodatkowo umowy wspólników (ang. shareholders agreement). Mogą to być dwie odrębne umowy, choć również zdarza się, że jest to jedna duża umowa, łącząca w sobie zarówno umowę inwestycją oraz umowę wspólników.

Umowa inwestycyjna to nic innego jak umowa precyzująca zasady inwestycji, czyli wejścia kapitałowego inwestora do spółki. 

Co znajduje się zwykle w umowie inwestycyjnej? 

  1. Umowa inwestycyjna zawiera całą gamę oświadczeń i zapewnień oraz skutków złożenia oświadczeń nieprawdziwych, nierzetelnych lub niekompletnych. Nawet bowiem wtedy gdy inwestor przeprowadził swoje due dilligence w większości przypadków wymaga on od właściciela i samej spółki złożenia mu oświadczeń i zapewnień. O oświadczeniach i zapewnieniach pisałam już wczesniej tutaj.
  2. Kolejny zakres postanowień obejmuje warunki wejścia kapitałowego inwestora do spółki. Zwykle są one ukształtowane jako warunki zawieszające dla dokonania zamknięcia całej transakcji. Co może być takim warunkiem? Na przykład może nim być przedstawienie zaświadczeń o braku zaległości podatkowych oraz w zakresie ZUS, może nim być np. uporządkowanie struktury własnościowej spółki, podpisanie umowy, która jest istotna dla funkcjonowania spółki.
  3. Umowa inwestycyjna precyzuje wreszcie zasady wejścia kapitałowego. Jeśli inwestor odkupuje część istniejących udziałów – umowa inwestycyjna określi warunki brzegowe sprzedaży przez Ciebie udziałów w spółce. Zwykle jednak inwestor obejmuje udziały nowoemitowane i tym samym dokapitalizowuje spółkę. Umowa inwestycyjna precyzuje więc w takim przypadku zasady podwyższenia kapitału zakładowego oraz skutki np. braku rejestracji takiego podwyższenia.
  4. Umowa inwestycyjna powinna także precyzować zasady prowadzenia spółki w tzw. okresie przejściowym – tzn. w okresie od podpisania umowy inwestycyjnej do dnia rejestracji uchwały w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego spółki o udziały przeznaczone dla Inwestora oraz inne uchwały podjęte w dniu zamknięcia.

Drugą ważną umową jest umowa wspólników (ang. shareholders agreement). Umowa ta określi zasady funkcjonowania spółki po wejściu inwestora do spółki oraz wzajemne prawa i obowiązku wszystkich wspólników (a więc Twoje oraz inwestora) a także określić winna zasady wyjścia kapitałowego inwestora ze spółki. O tym jednak będzie mowa w kolejnym wpisie 🙂 Zapraszam !

 

Jakiś czas temu pisałam o tym, czym jest klauzula drag along. Ostatnio jednak przy negocjacji umowy inwestycyjnej dla mojego Klienta temat wrócił – postanowiłam nieco go przypomnieć. Pamiętaj, że jest już standardem w transakcjach M&A, że tego tupu klauzule są zamieszczane w umowach sprzedaży udziałów (zwłaszcza, gdy nie sprzedajesz 100 % udziałów, a jedynie część) czy umowach inwestycyjnych. Pamiętaj także, że ta klauzula – obok klauzuli liquidation preference – będzie z Twojej perspektywy bardzo ważna w funkcjonowaniu Twojej spółki/start-up’u.

Pozyskując kapitał do spółki w fazie wzrostu (start-up lub seed) inwestorzy, wkładający do takiej spółki spój kapitał, będą zdecydowanie zainteresowani zabezpieczeniem swoich interesów oraz uzyskaniem wpływu na to, kiedy i jaki pakiet udziałów może być przedmiotem zbycia, w momencie gdy podejmą decyzję o wyjściu z inwestycji (to tak zwane wyjście kapitałowe).

Musisz pamiętać, że jedną z klauzul dotyczących Twojego wpływu na wyjście kapitałowe (czyli sprzedaż Twojej Spółki, także Twoich udziałów) jest klauzula drag along. Przed podpisaniem umowy musisz dokładnie przeanalizować jej zapisy, tak żebyś miał realny wpływ na to w jaki sposób i na jakich warunkach dochodzi do wyjścia kapitałowego z twojej spółki.

Na czym polega klauzula drag along?

Klauzula drag along polega na tym, że w momencie gdy jeden ze wspólników, głównie inwestor (wspólnik uprzywilejowany) będzie chciał wyjść ze spółki i sprzedać swoje udziały, jest on w stanie niejako „wymusić” na pozostałych wspólnikach, by ci przyłączyli się do takiej sprzedaży, a więc sprzedali w ramach takiej transakcji także swoje udziały na warunkach na jakich sprzedaje je inwestor uprzywilejowany. Mówi się czasami o tym prawie, że jest to prawo przyciągnięcia.

Na przykład:

Zawarłeś uprzednio umowę inwestycyjną i w twojej spółce masz pakiet 51 % udziału w kapitale, inwestor którego pozyskałeś ma 49 %. Inwestor jest zainteresowany wyjściem po np. 3 latach i chce z tej inwestycji uzyskać określoną stopę zwrotu.

Inwestor ten znajduje zainteresowanego, ale zainteresowany chce nabyć pakiet większościowy, np. 100 %.

W takiej sytuacji, inwestor może skorzystać z takiego prawa drag along i zażądać od Ciebie żebyś sprzedał wszystkie swoje udziały na jakich on je sprzedaje.

Gdzie mogą pojawić się problemy?

Musisz zwrócić szczególną uwagę na to, od jakiego momentu takie prawo może być wykonywane przez wspólnika uprzywilejowanego. Spółka dopiero buduje swoja wartość – ważne jest by takie prawo mogło być realizowane dopiero po pewnym okresie czasu od dnia inwestycji.

Zwrócić także należy uwagę na wycenę spółki – transakcja w ramach drag along odbywa się przecież na zasadach i na warunkach (w tym także po cenie) na jakich sprzedaje swoje udziały wspólnik uprzywilejowany. Dodatkowo dochodzi zwykle do tego klauzula liquidation preference, która dodatkowo )razem z klauzulą drag along) wpływa w oczywisty sposób na to ile pieniędzy ze sprzedaży należących do ciebie udziałów w spółce rzeczywiście uzyskasz.

Postaram się napisać więcej na ten temat, myslę, że wiele jest tutaj kwestii na które należy zwrócić uwagę.

 

Ostatnio dla mojego Klienta przygotowywałam audyt prawny nabywanych aktywów. Ponieważ w trakcie tego procesu na bieżąco spotykałam się z wieloma pytaniami związanymi z samą procedurą prowadzenia takiego audytu oraz jego zakresem, postanowiłam podzielić się z Tobą takimi informacjami. Myślę, że mogą one pozwolić Ci uniknąć pomyłek lub ograniczyć ryzyka, które z takim procesem immanentnie są związane. Pisałam już jakiś czas temu na blogu  o tym co to jest audyt prawny, czyli tzw. due dilligence i dlaczego jest on tak ważny w momencie, gdy podejmiesz starania by znaleźć inwestora lub tez podejmiesz decyzje o sprzedaży.  Pisałam także już o tym kiedy należy zrobić taki audyt prawny.  Pamiętać powinieneś, że audyt prawny powinien zawsze przeprowadzony wtedy gdy chcemy sprawdzić, czy to co chcemy kupić jest dokładnie takie jak nas zapewnia sprzedający. Samo życie – także w odniesieniu do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością 🙂

Zawsze wprowadzenie do Twojej spółki audytorów wiąże się z udostępnianiem informacji o spółce. O czym więc musisz pamiętać, przy tej okazji?

Moment rozpoczęcia audytu

Istotny dla Ciebie jest moment, w którym rozpoczyna się audyt prawny. Inaczej sytuacja wygląda, gdy masz podpisanego tylko NDA (czyli umowę o zachowaniu poufności – więcej tutaj oraz tutaj) a inaczej w sytuacji, gdy masz już podpisany list intencyjny czy umowę inwestycyjną, lub warunkową umowę sprzedaży. W pierwszym przypadku, Twoje ryzyko sprowadza się do tego, że nie masz określonych nawet warunków brzegowych potencjalnej transakcji. Wszelkie dokumenty ujawniasz więc na razie, licząc na to, że druga strona zdecyduje się podjąć dopiero negocjacje co do warunków brzegowych.  W takim wypadku rozważyć musisz zakres ujawnianych informacji oraz treść samej umowy NDA. W drugim przypadku, gdy już strony określiły warunki brzegowe transakcji, wszelkie informacje są udostępniane w celu rozważenia i ustalenia ostatecznego kształtu transakcji. Oczywiście również i tutaj zakres informacji musi zostać przez Ciebie dokładnie przemyślany, tym niemniej co do zasady może być on większy.

Zakres ujawnianych informacji 

Przed przystąpieniem do audytu musisz zadać sobie pytanie  jak wiele informacji chcesz ujawnić ? Jak bardzo szczegółowe informacje chcesz przekazać szanując uprawnienie inwestora do poznania spółki przed jej zakupem, tak by nie okazała się ona przysłowiowym „kotem w worku”?

Standardowo procedura wygląda tak, że inwestor (kupujący udziały) przesyła do spółki i wspólników (sprzedających udziały) listę zawierającą zakres zagadnień i dokumentów, koniecznych do przeprowadzenia due dilligence prawnego (ewentualnie także podatkowego). Taka lista obejmuje różne zakresy działalności spółki: sprawy korporacyjne, sprawy pracownicze, kredyty i pożyczki, istotne umowy, zobowiązania, własność intelektualną, postępowania sądowe, podatki i ryzyka podatkowe itp. Czasami w ramach tych pytań zawarte są prośby o udostępnienie konkretnych informacji dotyczących klientów, dostawców, kanałów dystrybucji. Każdorazowo rozważyć musisz to jaki zakres tych informacji przekażesz inwestorowi.

Data room / Wirtualny data room 

Zdecydowanie sugeruję, żeby dokumenty zostały zgromadzone w jednym miejscu i żebyś  wyznaczył jedną (kilka) osób uprawnionych do kontaktów z Inwestorem. Wprowadzenie takiej procedury, nawet „ubranie” jej w Regulamin data room, gwarantuje Tobie kontrolę nad tym, kto i jakie dokumenty czy informacje przekazuje inwestorowi. Bardzo często w praktyce przyjmuje się zasadę pracy z dokumentami w data roomie, przy czym ostatnio coraz powszechniejsze są wirtualne data roomy, czyli specjalne miejsca w chmurze, gdzie zostają zapisane dokumenty dla audytorów, bez potrzeby fizycznej obecności w spółce). Kwestie techniczne zostawiam informatykom 🙂 Natomiast Ciebie powinno zainteresować to, czy dokumenty te mogą zostać pobrane, czy tylko są udostępnione do odczytu, a także to w jaki sposób zabezpieczyć sobie dowodowo fakt udostępnienia danego dokumentu w ramach data roomu. Skoro bowiem potem odpowiedzialność Twoja jako sprzedającego może bazować na tym, czy przekazałeś Kupującemu określoną informację, dobrze jest więc mieć zabezpieczone dowody wskazujące na zakres informacji udostępnionych w ramach data roomu.

Satysfakcjonujący wynik audytu 

Bardzo często zdarza się, że warunkiem dojścia transakcji do skutku jest satysfakcjonujący wynik audytu prawnego. Konia z rzędem temu, kto precyzyjnie odpowie na pytanie czym jest taki satysfakcjonujący wynik audytu? Zapis taki, choć powszechnie stosowany w praktyce, zwłaszcza dużych inwestorów (funduszy czy nawet inwestorów branżowych), rodzi ryzyko uznaniowości. A skoro tak, to bardzo łatwi zrobić audyt prawny spółki a następnie oświadczyć, że wynik audytu jest niesatysfakcjonujący. Polecam bardzo uważną pracę nad zapisami umowy w tym zakresie, tak by uniknąć przykrych niespodzianek w tym zakresie.

 

Dokładnie sześć miesięcy temu zaczęłam prowadzić bloga dla wspólników spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz inwestorów zainteresowanych inwestycjami w spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Cieszę się, że zagląda Was do mnie z miesiąca na miesiąc coraz więcej. Chciałabym dlatego podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami związanymi z prowadzeniem bloga. To trochę dla mnie jak wspinaczka w nieznane, ale do z góry upatrzonego celu 🙂

Dziękuję więc, że odwiedzasz mój blog 🙂

Co najchętniej czytaliście?

Najchętniej zaglądaliście na wpis z poradnikiem, w którym omawiam poszczególne etapy procesu związanego ze sprzedażą udziałów w Twojej spółce, począwszy od podpisania umowy o poufności a skończywszy na zamknięciu transakcji. Z Poradnika dowiesz się jak wygląda proces sprzedaży udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością krok po kroku.

Poradnik „Sprzedaż udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – czyli o tym, jak wygląda procedura sprzedaży udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością – krok po kroku cały czas jest do pobrania tutaj  tutaj – zapraszam

Kolejny w rankingu najbardziej poczytnych wpisów jest ten o prawnym due dilligenceLegal due dilligence – czyli co to jest audyt prawny i dlaczego jest on taki ważny dla sprzedaży udziałów? Chcesz dowiedzieć się więcej o tym ile może potrwać audyt prawny i czemu ten proces jest tak ważny, żeby pozyskać inwestora – zapraszam do lektury.

Trzecie miejsce ma wpis o umowie o zachowaniu poufności podpowiadam w nim najważniejsze kwestie związane z podpisaniem takiej umowy. Pamiętaj, że to jest o tyle ważne, że przystępując do rozmów z inwestorem, lub udostępniania informacji inwestorowi, np. w toku audytu,  musisz zabezpieczyć prawnie spółkę i podpisać taką umowę. O czym powinieneś pamiętać podpisując umowę NDA? – zajrzyj na bloga.

Jeśli jest jakaś tematyka, która najbardziej Cię drogi Czytelniku interesuje – zostaw komentarz. Postaram się zając taką kwestią.

Zapraszam do lektury i komentowania 🙂

 

Anioł biznesu – kto to taki ?

Joanna Mizińska17 maja 2017Komentarze (0)

Jeśli prowadzisz start-up, zapewne jesteś w momencie lub niebawem będziesz w takim momencie, że twoja firma potrzebowała będzie dokapitalizowania oraz wsparcia merytorycznego ? Zwykle w takich przypadkach właściciele start-upu są zainteresowani pozyskaniem inwestora, który obok tego, że zapewni finansowanie będzie także swoistego rodzaju mentorem. Inwestycja w spółkę może powodować np.  efekty synergii (na przykład Twój start-up i podmioty, w których zaangażowany jest inwestor lub sam inwestor mogą współpracować ze sobą, redukując swoje koszty lub zwiększając obroty).

Inwestorami mogą być duże firmy, branżowe lub finansowe, ale mogą być nimi także osoby fizyczne, które inwestują zdecydowanie mniejsze kwoty od inwestorów instytucjonalnych, lecz poza kapitałem inwestują w spółki swoje doświadczenie i know-how.  Te ostatnie podmioty to właśnie aniołowie biznesu (ang. business angels). Pamiętaj, że tego typu inwestorzy sa zainteresowani zwykle podmiotami o dużym potencjalne wzrostu (np. w spółki z branży IT), z uwagi na to, że interesuje ich stopa zwrotu z inwestycji.

Aniołowie biznesu to zwykle inwestorzy private equity, którzy są zainteresowani projektami o dużym potencjale wzrostu, czasem na bardzo początkowym etapie rozwoju. Masz pomysł na bardzo innowacyjny biznes? Nie możesz znaleźć dofinansowania ? Być może rozwiązaniem dla Ciebie byłoby pozyskanie Anioła Biznesu 🙂 Musisz pamiętać, że inwestują oni albo w formie długu (np. w formie obligacji), albo poprzez objęcie nowoemitowanych udziałów (czy akcji).

Co istotne jednak, mogą zainwestować w Twoja firmę mniejsze niż duże fundusze private equity kwotę (zwykle, jak wyliczono miedzy 25.000 a 400.000 EURO), co jest istotne dla mniejszych firm lub tych na początkowym etapie rozwoju. Ważne dla Ciebie może być także to, że Aniołowie Biznesu zwykle są zainteresowani osobistym udziałem w spółce – czy to w ramach zarządu czy rady nadzorczej. Dla Twojej spółki może to mieć istotne znaczenie – uzyskujesz dodatkowa wartość w postaci doświadczenia, know-how swojego inwestora.

Aniołowie Biznesu skupiają się, czy tez inaczej mówiąc działają w taki mniej formalny sposób, skupiając się np. w tzw. business angels networks, czy różnego rodzaju platformach pełniących funkcję łączników pomiędzy spółkami zainteresowanymi pozyskaniem inwestora a inwestorami, którzy mogą pełnić role anioła biznesu.

Jeśli jesteście zainteresowani tematyką – zostawcie komentarz pod wpisem 🙂